sobota, 29 listopada 2014

"Wielka wyprawa Świętego Mikołaja. Historia prawdziwa" - czyli esencja świąt w książce

Już w dawno, po przeczytaniu jakiejś pochlebnej opinii wzięłam się za szukanie tej książki i trwało to dość długo, ale było warto. W kwietniu staliśmy się posiadaczami tego cuda pod tytułem "Wielka wyprawa świętego Mikołaja. Historia prawdziwa" wydanej przez wydawnictwo DEBIT. Akurat nasz egzemplarz jest z 1996 roku. Młody książki jeszcze nie widział, już za tydzień dostanie ją do rąk własnych dzięki uprzejmości Świętego Mikołaja. Książka opowiada cudowną historię, która pozwala wyjaśnić skąd wziął się Święty Mikołaj. Na początku poznajemy zwykłego, aczkolwiek dobrotliwego staruszka, który w miarę upływu czasu przeradza się na kartach księgi w prawdziwego Świętego Mikołaja, wraz z nim zmienia się także książka, piękna już na wstępie w miarę rozwoju akcji staje się bajecznie kolorowa i maksymalnie świąteczna. Część opowieści napisana jest prozą, pod koniec mamy wierszowany kawałek o nocy wigilijnej i skradającym się Mikołaju. Całą historię spisał, co niezwykle ważne sam Elf Skryba, a o słowo wstępne pokusił się Święty Mikołaj we własnej osobie, a jakże. Nawet gdybyśmy szukali bardzo długo, nie znajdziemy w książce ani słowa, które mogłoby podważyć powyższe autorstwo. Zapomniałabym, jakby tego było mało ilustracjami opatrzył całość zespól elfów. Historia jest dość długa i z pewnością można podzielić ją na kilka dni miłej lektury. Książka, jak dla mnie idealna na czas przed świętami Bożego Narodzenia i podejrzewam, że to pierwszy, ale nie ostatni rok, kiedy wprowadzi naszą rodzinę w świąteczną atmosferę. Sądzę, że "Wielka wyprawa Świętego Mikołaja" ma wszystkie atrybuty, aby stać się naszą tradycją bożonarodzeniową.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz