poniedziałek, 12 stycznia 2015

Dotknij brzuszka - czyli o ciążowych przesądach


Pamiętam, kiedy byłam w ciąży na każdym kroku słyszałam to ci wolno tamtego nie rób kategorycznie i o tyle o ile część z tych zakazów miała jakiś sens o tyle znaczna większość były to zwykłe zabobony, których wielość zadziwia. Założę się, że każda przyszła mama spotyka je na swojej drodze, a niektóre zostają zastosowane z wiarą, lub też po prostu na wszelki wypadek. Postarałam się je sobie przypomnieć (a nie jest to takie łatwe bo Paweł to już prawie facet - trzylatek :-)) i nie wiem, a raczej podejrzewam, że to nie wszystkie, ale cóż, lecimy;
  • nie przechodź pod sznurami do wieszania prania, pod linami wysokiego napięcia, nie noś pasków, nie zakładaj wisiorków, ani korali, bo dziecko będzie owinięte pępowiną,
  • nie farbuj włosów, nie rób makijażu, bo dziecko będzie rude,
  • nie spoglądaj przez dziurkę od klucza, bo dziecko będzie zezowate,
  • jeśli się czegoś przestraszysz absolutnie nie dotykaj ręką swojego ciała, a już na pewno nie twarzy, bo dziecko będzie miało w tym miejscu myszkę,
  • jeśli masz w ciąży zgagę, to dziecku rosną włosy,
  • nie patrz w ogień, bo dziecko będzie się czerwienić,
  • pięknie wyglądasz - chłopiec, uroda pogorszyła się - dziewczynka, bo odbiera urodę matce,
  • masz ochotę na słodkie - będzie dziewczynka, masz ochotę na słone - będzie chłopiec,
  • no i ostatnie moje "ulubione" dotknij brzuszka ciężarnej, a sama niebawem będziesz spodziewać się dziecka


Nie wiem, czy bociana dodać do powyższych, jakoś w głowie układa mi się, ze to już inna bajka i to całkiem miła. Dzisiaj właśnie przejeżdżając koło domu szwagierki zobaczyłam 3 bociany w jej ogródku i jednego centralnie na dachu jej domu, maluszek jest już w drodze. Mnie bociany prześladowały przez jakiś czas przed ciążą i na niedługo przed porodem. A jeden z nich zrzucił jakiś przedmiot na samochód męża jadącego do szpitala, kiedy mały przychodził na świat. Często żartujemy, że jego chyba faktycznie przyniósł bocian. Do tych ptaszków mam jakiś sentyment i nie potrafię ich zamknąć w worku z pozostałymi zabobonami. Biorąc pod uwagę przesąd na temat ochoty na słodkości, to Paweł powinien być dziewczynką. O tyle o ile ogólnie uwielbiam słone potrawy, ogórki kiszone i inne takie, tak w ciąży na samą myśl o ogórku kiszonym, czy co najgorsza kwaszonej kapuście dostawałam mdłości. Za to w ilościach zatrważających wcinałam znienawidzone wcześniej pączki, codziennie piłam mleko, na które też patrzeć wcześniej nie mogłam, a lody jagodowe były stałym elementem każdego dnia. Jednym słowem sama słodycz, skąd więc syn? Dotykanie brzuszka ciężarnej - super pomysł -  mówiąc z odrobiną, a może nawet nie z odrobiną sarkazmu skoro można zarazić się ospą wietrzną i grypą to dlaczegóż nie ciążą... A kogo to obchodzi czy przyszła mama sobie życzy, czy nie? Ale mimo wielu sarkazmów przyznać się muszę, że o ciąży poza mężem, rodzicami i najlepszą przyjaciółką nie informowałam nikogo, jedynie potwierdzałam dobrą nowinę zapytana, kiedy już wyraźnie było widać brzuszek. Drugi raz nie chciałam zapeszać. Bez bicia powiem jeszcze, że czerwona kokardka przypięta do wózeczka też sobie przez jakiś czas jeździła. Na koniec powiem tylko; przesądów jest bardzo wiele, możemy spokojnie nie zwracać na nie uwagi, złościć się z ich powodu, tolerować, a jeśli ktoś poczuje się przez to lepiej, czy bezpieczniej może się do nich stosować, bo te wymienione o ile można nazwać bezsensownymi i głupimi o tyle na całe szczęście są bezpiecznie dla mamy i dziecka.

10 komentarzy:

  1. Ja będąc w ciąży też się nasłuchałam tych zabobonów ... :) wszystko trzeba brać z przymrużeniem oka.

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze teraz o ilu usłyszałam, to głowa mała ;-)

      Usuń
  2. Mnie te przesądy śmieszyły, ale znam kilka mam, które uważały na każdym kroku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też znam takie, chociaż przyznałam się sama do kokardki :-p

      Usuń
  3. Podobno jak usiądzie się na krzesło po ciężarnej to, też zajdzie się w ciąże :P Łańcuszka też nie wolno nosić, bo dziecko okręci się pępowiną.. Wyprawki nie można kompletować przed narodzeniem dziecka, bo się nie urodzi.. - Cóź ciemnogród kwitnie jak ja to mówię ;) Ale jeżeli komuś to pomaga i umila czas to już jego sprawa. Mnie strasznie irytuje stwierdzenie "Ładnie wyglądasz jak nie w ciąży", pytam więc o chodzi i słyszę "kobiety w ciąży brzydną, mają plamy itp.".. Matko.. Gdybym wiedziała to wcześniej to może w ciąże bym nawet nie zaszła :P Paranoja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też podobno ładnie, jak na ciążę wyglądałam ;-p Wyprawkę miałam kompletną na początku lutego, a Paweł urodził się 27 kwietnia. Zastanawiam się czy na jakimś krześle po ciężarnej siadałam ;-p

      Usuń
  4. Mnie potwornie denerwowalo kilka rzeczy. Najbardziej: odejz od drzwi i nie patrz przez wizjer, bo dziecko bedzie miec problem z oczkami. A jak mam niby sprawdzic kto dzwoni do drzwi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałby się szósty zmysł, albo najlepiej nikomu nie otwierać ;-)

      Usuń
  5. u nas chodzi taki przesąd że jak się usiądzie na krześle po ciężarnej to też się zachodzi w ciążę :p śmieszne, ale gdy moja mama była w ciąży pracowała na samodzielnym stanowisku, gdy poszła na urlop macierzyński jej miejsce zajęła inna - która bardzo szybko zaszła w ciążę, po tej Pani przyszła kolejna - i historia się powtórzyła :p Ja na razie wolę nie siadać :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam taki ślubny śmieszny przesąd, że na którą pannę obejrzy się panna młoda idąc od ołtarza, ta będzie następna - u mnie zadziałało, specjalnie się obróciłam ;-)

      Usuń