poniedziałek, 19 stycznia 2015

Nie musi być idealnie

Zazwyczaj spinałam się, żeby wszystko, co robię było perfekcyjne, a kiedy się nie udawało - poddawałam się i dawałam za wygraną. Od jakiegoś czasu nie dążę do tego, żeby wszystko było idealnie, ważne, żeby zrobiła coś w miarę sama. Dzisiaj do głowy przyszedł mi przykład tortów. Zazwyczaj na każdą imprezę zamawiałam tort i było po problemie. Fakt, na chrzest Pawełka wybrałam oczywiście idealny, taki, jaki sobie wymarzyłam i byłam bardzo zadowolona. Ale już, kiedy kończył roczek uwierzyłam w swoje możliwości i tort zrobiłam sama. Nie był perfekcyjny, daleko mu było do tego, ale zrobiony własnoręcznie i byłam z niego dumna. Teraz próbuję sama, czasem z lepszym, innym razem z gorszym skutkiem. A przy tym, jak miło czuć się docenianą.
Galeria tortowa:
Tort na chrzest - zrobiony na moje zamówienie przez uzdolnioną Panią
Roczek Pawła
Drugie urodziny


Inne:


28 komentarzy:

  1. WOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ty to wszystko tak całkiem sama??????? matko jaka zdolna z Ciebie bestia!!! :) mnie najbardziej podoba się ostatni, ale na pomysł z rurkami nawet nie wpadłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też najbardziej podobał mi się ten ostatni - na 50 urodziny taty ;-)

      Usuń
  2. Piękne!! I od serca, a dzięki temu na pewno jeszcze smaczniejsze niż te z cukierni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję. Mąż chwali, chyba nie są takie złe ;-)

      Usuń
  3. Ja lubię piec torty - jak na razie mi wychodzą :P ale tylko takie na domowy użytek. Na imprezy zawsze zamawiam, bo w tedy zawsze, jak na złość wyjść nie chce nic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zawsze coś nie wyjdzie, kiedy jest jakieś większe wydarzenie, ale przestałam się spinać, że musi być ;-)

      Usuń
  4. W życiu nie upiekłam tortu.
    Szacun!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, chętnie wyślę Ci kiedyś przepis na biszkopt, który zawsze się udaje ;-)

      Usuń
  5. Piękne torty zdolniacha z Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, chociaż co do zdolniachy to... ;-)

      Usuń
  6. Ja Cię kręce!!! Nawet w najśmielszych snach nie jestem w stanie zrobić takich wynalazków!!! Chylę czoła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że byłabyś! Wystarczy spróbować ;-)

      Usuń
  7. Piękne te torty;) I na pewno pyszne;)
    Ja i na chrzciny i na roczek torty zamawiałam i byłam średnio zadowolona. Teraz na drugie urodziny pewnie sama też nie zrobię, ale już przypilnuję, żeby wszystko było jak należy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tym razem był taki, jaki byś chciała ;-)

      Usuń
  8. Świetne te torty, szczególnie ten na drugie urodziny z kolorowymi biszkoptami ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad nim myślałam najdłużej. W oryginalnym przepisie jest ciasto ucierane, ja zrobiłam sześć biszkoptów ;-)

      Usuń
  9. Ależ smaczny post! Ja nie cierpię pieczenia, ale ostatnio próbuję się przełamać, bo zawsze, nawet w najprostszym przepisie coś musze pokiełbasić...
    Gratuluję wiary w siebie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy chcemy najprościej wystarczy dobry przepis na biszkopt i gotowy krem ;-) Każdemu się uda, może ne najpiękniejszy, ale na pewno smaczny ;-)

      Usuń
  10. Ten tęczowy musiał być szczególnie czasochłonny. Wyszedł wspaniałe, nawet nie chcę myśleć, jak obłędnie musiał smakować :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Justynko - trochę to trwało, ale warto było ;-) Teraz myślę jaki na kolejne urodziny, ale nadal nie mam pojęcia ;-)

      Usuń
  11. Ja też sama robię torty, Martynce jeszcze na żadną okazję nie zamawiałam ;)) Też z tego względu, że do takiego tortu wiem co dodaję i wiem co ona zje, a w tych kupnych nigdy nie wiadomo ile chemii w środku.. A ja się zrobiłam odkąd ją mam, bardzo anty-chemiczna ;)) Mam świadomość, że im bardziej będzie rosła i "wymagania" co do bohatera na torcie będą większe, to mogę nie podołać, bo ja to nie mam za grosz talentu plastycznego, ale za to uwielbiam piec!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak samo, jak ja :-) Też zależy mi na tym, żebym mniej więcej wiedziała co daję Pawłowi, ale cóż muszę przyznać, że Młody ma na przykład słabość do pierogów z Biedronki i niestety ich nie przebiję ani ja, ani moja mama :-p

      Usuń
  12. Zrobiłam raz tort czekoladowy nieskromnie powiem, że był pychaaa!! Ale jestem za leniwa..
    Twoje wyglądają smakowicie! I przede wszystkim nie marudź, że coś z nimi nie tak! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety sporo w dekoracji braków, ale bardzo dziękuję za miłe słowo ;-) Czekoladowy...pewnie pyszny mmm...

      Usuń