piątek, 9 stycznia 2015

Po raz pierwszy! - czyli jak zachęcić dziecko do czytania

Biorę udział:


Tekst miał być z założenia zupełnie inny, a dotyczyć miał "pierwszych razów" związanych z blogiem, ale dzisiaj w ostatniej chwili zmieniłam zdanie. Może nie będzie to tekst jakiego nazwijmy to chciał ode mnie projekt "Styczeń w słowach", ale będzie to z pewnością parę słów o jednej z przynajmniej dla mnie bardzo ważnych rzeczy - czyli czytaniu. Jak zachęcić dziecko do sięgania po książki? Jak sprawić, żeby czytanie po raz pierwszy nie zniechęcało? O tym, co według mnie działa przeczytacie tutaj w ramach kolejnego świetnego projektu Różowej Klary "Styczeń w słowach". A przecież czytanie jest tak ważne!
Pamiętam, kiedy zakupiłam dla Pawła pierwszą książeczkę i pamiętam doskonale, jak dawno temu, jako nastolatka odkładałam własne książki z dzieciństwa z myślą o moich przyszłych dzieciach. Paweł nie był do końca przekonany czy czytanie jest mu aby na pewno do szczęścia potrzebne i początkowo raczej unikał słuchania bajek. Na dzień obecny, jak większość dzieci uwielbia Elmera. Najczęściej prosi właśnie o bajkę o słoniu w kratkę. Słucha zazwyczaj z uwagą, przegląda ilustracje przytulony do mojego ramienia. Początki nie były takie łatwe, bo i błędów z mojej strony było kilka. Nie będę się, ale chętnie podzielę się tym, co można zrobić, żeby maluch książki pokochał.
  1. Czytamy już będąc w ciąży. Wiadomo, że dziecko wiele nawyków przejmuje od rodziców. Mówi się, że dziecko słyszy wszystko w łonie matki, czemu więc nie miałoby posłuchać na przykład pięknych wierszy, czy bajek? A co tam, książkami dla dorosłych pewnie też nie pogardzi. Ile kobiet w ciąży zagrożonej leżąc spędza czas przed komputerem, albo telewizorem, a może by tak czasem książka?
  2. Czytamy od urodzenia! I przyznaję - tak było. Czytałam Pawłowi, kiedy był maleńki, były to głównie moje ulubione baśnie i kiedy bawił się na macie edukacyjnej, albo zwyczajnie na niej leżał ja czytałam bajki.
  3. Wybieramy książki dostosowane do wieku. Nie oczekujemy, że dwulatek wytrzyma "Calineczkę" w oryginale. Książka nie powinna zrażać dziecka, ale nadmiar tekstu może zanudzić i zniechęcić.
  4. Kierujemy się upodobaniami malucha. Dziecko lubi autka? Kupujemy bajki o autkach i czytamy. Paweł uwielbiał "Smerfy" i to one były pierwszą książką jaka zachęciła go do dłuższego posiedzenia spokojnie i wysłuchania opowieści, a potem kolejnej i kolejnej... Często jeżeli dziecko upodoba sobie już jakąś bajkę wystarczy kupić książkę o tej tematyce i już. Maluch będzie zadowolony, że w każdej chwili może sięgnąć po książkę, nie musi czekać na czas, kiedy wyświetlana jest bajka.
  5. Nie zrażamy się. To, że za pierwszym, drugim, czy dziesiątym razem się nie uda nic nie znaczy, może akurat ten jedenasty będzie tym szczęśliwym?
  6. Wybieramy odpowiednią porę na czytanie. Z mojej obserwacji wynika, że Paweł lubi czytanie, kiedy już się pobawi, powygłupia, straci nieco energii i staje się wyciszony. Kiedy na dworze po woli staje się ciemno siada wygodnie i czeka na ulubione historyjki.
  7. Biblioteka jest dla dzieci! Przyznaję, że książki zazwyczaj tanie nie są, szczególnie te na prawdę ciekawe i lubiane. Ale z pomocą przychodzi biblioteka. Paweł ma już oczywiście założoną kartę, chodzi, wybiera. Część biorę ja, część on sam, towarzyszę mu tylko przy jego wyborze pilnując, aby podest na którym staje nie przesunął się i patrzę jak z uśmiechem wybiera jedną z wielu ustawionych książek. Niestety, miasteczko małe, zasób biblioteki również nie powalający, ale Młody i tak znajdzie coś dla siebie.
  8. Czytamy recenzje. Wiele razy zdarza się rodzicom kupić książkę ze względu na fajną okładkę, a później okazuje się, że absolutnie nie była warta ceny. Kiedy poczytamy najpierw opinie innych mamy większe prawdopodobieństwo, że trafimy w gust dziecka, a tym bardziej, że nie przypadnie nam "gniot". 
  9. Przy natłoku prezentów nie zapominajmy o książkach.







24 komentarze:

  1. My również czytamy od momentu ciąży. Chociaż czytając w głos bajki wywoływałam uśmiech na twarzach domowników ale teraz gdy Oli jest już z nami stało się to rzeczą normalną :) Jednak mamy jeszcze zbyt mało bajeczek... czas poszerzyć kolekcję
    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tej chwili "choruję" na "Przygody kota Filemona". Piękna renowacja starych wydań z dzieciństwa, podobnie "Miś Uszatek". Chciałabym ;-)

      Usuń
    2. Oglądałam ostatnio reportaż, że dzieci słyszą dobrze pod koniec ciąży. I są w stanie zapamiętać tekst, nawet jeśli jest czytany nie tylko przez mamę :) rewelacja!

      Usuń
    3. Ciekawe jak z tym jest. Ja powiem coś śmiesznego, nie wiem jak to rozumieć, ale; uwielbiam CSI, ale w ciąży nie chciałam oglądać takich rzeczy, jak sekcje zwłok itd, dlatego całą ciążę nie oglądałam. Paweł na samą melodię rozpoczynającą film krzyczy "mój film" i biegnie do telewizora. Nie chciałam, żeby go oglądał, bałam się, że będzie miał koszmary, problemy z zasypianiem, ale jest tak wyczulony na ten film, że nie mogę go wprost odciągnąć, czasem siada i ogląda. Problemów ze snem, ani nic takiego nie ma. Kiedyś zezłościłam się na niego i mówię, to nie jest dla dzieci, nie wolno Ci tego oglądać, są straszne sceny. Na co Paweł : "nie możesz zabronić, od zawsze mam niedosyt tego filmu".

      Usuń
  2. Ciekawy tytuł ma książeczka, którą trzyma Twój synek :) przydałaby się bo do swojego mówię i śpiewam na okrągło 'moja żabka mała' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka piękna graficznie, z efektem gniecionego papieru, tekst dla mnie ciężki, rymy są poustawiane tak, że niezbyt dobrze się czyta, za to Paweł lubi. ;-) Książka wydana przez Jedność

      Usuń
  3. W ciąży jakoś nie miałam weny do czytania brzuchowi :) Ale teraz Tymkowi czytamy - ostatnio Kubusia Puchatka. A jak nie czytamy to puszczamy do posłuchania bajki czytane przez kogoś innego. Reksia Tymek zna już chyba na pamięć. Najczęściej przy nim zasypia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też głównie czytamy dobre bajki jeszcze z czasów mojego dzieciństwa i starsze w nowych odsłonach. Dzisiaj zapełniła się moja biblioteczka, za jakiś czas pora na kolejne nowości u Pawła :-)

      Usuń
  4. To bardzo pomocne rady. Jeszcze nie mam dzieci, ale na pewno będę je uczyła czytać już od tego, jak będą w moim brzuchu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko co piszesz jest prawdą i faktem :-)) Popieram i zgadzam się i pieczętuję wszystkimi swoimi odnóżkami :)))) Choć nie powiem, Młody miał etap (mimo wszystko), który trwał z pół roku gdy nie chciał czytania bajek, wolał oglądać a na czytanie reagował bardzo buntowniczo. Nie mam pojęcia dlaczego, ale minęło z czego bardzo się cieszę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile Ty masz tych odnóżek??? Przerażasz ;-))) U nas też był jakiś czas, ale krótszy, kiedy Paweł się buntował i też nie mam pojęcia czemu? Może nadmiar wrażeń powodował że nie potrafił się uspokoić? Pamiętam, że czytałam mu wtedy podczas zabawy, najczęściej w piaskownicy. Mama się ze mnie śmiała, że pól kilometra od domu słychać, że bajka jest ;-)

      Usuń
  6. PS. Ładny szablon - ludki po bokach mi się podobają, żabka wymiata :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paweł, kiedy dzisiaj podszedł podglądać jak zwykle też żabkę dotknął i zaczął piszczeć "chcę taką!" Macie podobny gust ;-)

      Usuń
  7. pierwszy raz jak najbardziej w temacie i w czasie szybko zapadającego mroku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyznam szczerze, że też uwielbiam ten czas ;-)

      Usuń
  8. Czytałam będąc w ciąży i wciąż czytam chociaż Filip ma dopiero 8 miesięcy. Bardzo lubi słuchać bajeczek więc to chyba dobry znak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dobry znak. Już samo przyzwyczajenie sprawia, że bez wielu rzeczy nie wyobrażamy sobie życia. Życzę Ci, żeby Filipek uwielbiał książki :-)

      Usuń
  9. Świetne rady, mój maluszek też lubi książeczki :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja czytałam na głos już w ciąży, a po porodzie już od pierwszych dni. Są efekty, Oli lubi książki, sam po nie sięga i przegląda. Czasem zdarza się, że wysiedzi cała bajkę spokojnie i słucha. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę przyznać, że właśnie nie czytałam w ciąży. Ogólnie przez całą ciążę czytałam co zrobić, żeby ją donosić i na tym tylko się skupiałam, ale wiem, że powinno się czytać już w tym czasie i wierzę, że to daje efekty, z resztą twój maluszek jest przykładem ;-)

      Usuń
  11. My też lubimy książki. Zabawki się nudzą szybko, a książeczki nigdy. :) Moja mała sięga wielokrotnie za jedną książkę, jeśli jej podpasuje. Przynosi, abym jej czytała lub pokazuje różne elementy na obrazkach, a teraz je nazywa. Książki to prawdziwy skarb i przyczyniają się do rozwoju dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, książki i klocki chyba nigdy się nie znudzą ;-) Ja najchętniej kupiłabym wszystkie książki, jakie widzę ;-)

      Usuń