niedziela, 10 maja 2015

Reksio uczy i bawi


Nasza przygoda z Reksiem rozpoczęła się już dawno temu od fantastycznej bajeczki w tv. Na początku ubiegłego roku na półkę przywędrowała książka; "Reksio, Księga Wiedzy". Oboje z Pawłem byliśmy nią szczerze zachwyceni, rozpoczynając od formatu, przez oprawę, na treści ciekawej, do której często wracamy kończąc. Świetna propozycją, która wprowadza dzieci w świat pór roku. W przystępny sposób objaśnia zjawiska przyrodnicze, przedstawia pomysłowe doświadczenia do wykonania w domu, wychodzi daleko poza ramy swoich stron wysyłając nas chociażby do lasu, czy na śnieg, gdzie mamy do wykonania kilka zabaw zaproponowanych na barwnych kartkach. Kiedy dodamy do tego wszystkiego smakowite przepisy, barwne ilustracje otrzymujemy książkę doskonałą. Na pewno każdy kto raz zajrzy wróci do niej jeszcze niejednokrotnie. Sympatycznym dodatkiem jest gra zamieszczona na ostatnich stronach.
Reksio. Księga wiedzy. Ilustrowany przewodnik dla dzieci.
Autorzy: Beata Dawczak, Izabela Spychał
Stron: 96
Cena okładkowa: 29,90 zł
"Reksio. Wielka księga przygód" to kolejna świetna propozycja dla małych fanów telewizyjnej bajeczki o sympatycznym piesku. Tutaj już nie obędzie się bez mankamentu, którym dla mnie niewątpliwie jest miękka oprawa. Niby nic, ale jednak według mnie przy książce tej objętości przeznaczonej dla tak młodych czytelników okładka powinna być jednak twarda. Użytkujemy ją zaledwie od miesiąca, przy czym po każdorazowym przeczytaniu opowieści odkładana jest na półkę, niestety już widać uszkodzenia okładki, niewielkie na razie co prawda, ale z czasem z pewnością będzie gorzej. Za co plusy? Po pierwsze za ilustracje żywcem wyjęte z bajki. Historie są piękne, przystosowane dla małych czytelników, ponadto okraszone morałem. Na początku każdej opowieści znajdujemy przedstawienie bohaterów w niej występujących. Opowiadań w książce jest aż dwadzieścia sześć. Poznajemy wielu bohaterów, a ich zabawne imiona łatwo zapadają w pamięć. Paweł słucha opowieści z zainteresowaniem i jest to jedna z najczęściej wybieranych pozycji obok kultowego już można powiedzieć Elmera, Smerfów, czy Gruffalo.
Reksio. Wielka księga przygód.
Stron: 270
Cena okładkowa: 34,90 zł

18 komentarzy:

  1. Już nie mogę się doczekać kiedy moja córeczka przyjdzie na świat i będziemy mogły razem przeglądać takie książeczki ;) zapraszam do mnie http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś wypożyczyliśmy małą książeczkę o Reksiu z biblioteki, ale jakoś nie zrobiła super wrażenia. Synek był znudzony, a i mnie wydawała się jakaś taka 'ciężka'. Zastanawiam się nad zakupem "Wielkiej księgi przygód" i mam nadzieję, że jako najnowsze wydanie jest napisana ze świeżością, która zachęca do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wypożyczyliśmy Reksia z biblioteki,mamy w domu dwie książki z serii Reksio Przyjaciel Najmłodszych i faktycznie na nich się zawiodłam. Temat raczej dla maluchów, a tekstu bardzo dużo. W przypadku "Wielkiej księgi przygód" ilość tekstu jest zdecydowanie adekwatna do wieku małych czytelników, pól strony zajmuje obrazek. Fakt są dzieci, którym można czytać i czytać, mój syn do takich nie należy, szybko się nudzi. Z tej książeczki potrafi wytrzymać kilka opowiadań po kolei, sam prosi o kolejne :-)

      Usuń
  3. Bardzo lubię Reksia i gdy będę miała dzieci, na pewno przybliżę im tę postać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bliżej, jak dalej" ;-) Nie wątpię, że twoje dzieciaki będą oczytane :-)

      Usuń
  4. Ja uwielbiałam Reksia (choć i koszmary przez niego mnie dręczyły - jak go "szczupiec" gonił;)), niestety, dziewczyny są raczej obojętne na jego urok... :( A widzę, że sympatyczne są te pozycje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, o koszmary po Reksiu nikogo bym nie podejrzewała ;-) Ja się bałam Buki w Muminkach i tego białego czegoś ;-)

      Usuń
  5. może się przyda, wkrótce urodziny chrzesniaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam kupować w prezencie książki, nie tylko tym najmniejszym ;-)

      Usuń
  6. Reksio jest fajny choć ja wolałam Kota Filemona :) i Krecika ( a szczególnie ten odcinek narodziny króliczków )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się zgadzam, moim faworytem też jest zdecydowanie Filemon i w wersji książkowej też mamy. Uwielbiam go :-) Krecik natomiast był pierwszą bajką, jaką Paweł polubił.

      Usuń
  7. Nie wiem dlaczego, ale jako dziecko nie przepadałam za tą bajką. Może z Olusiem będzie inaczej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, może faceci jednak lubią? Zobaczymy ;-)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Miło mi, a ja muszę koniecznie zajrzeć do Ciebie :-)

      Usuń