środa, 13 stycznia 2016

Jakie ubranka królują w szafie Mikołaja

Nie wiem czy to źle, czy dobrze, ale od kiedy urodził się Mikołaj, a może nawet kiedy była w ciąży znienawidziłam śpiochy i pajacyki. Do spania zakładam maluchowi półśpioszki i bodziaki, a w ciągu dnia najczęściej body i dresy, chociaż i eleganckie koszule i spodnie też znajdą się w jego wcale nie małej garderobie. Każdy mówi, że mając drugie dziecko tej samej płci jest już o wiele łatwiej, bo przecież pozostają ubranka po starszaku. U nas prawda jest zgoła inna. Większość ubranek po Pawełku raz nie zgrywa się porą roku (Mikołaj wrzesień, Paweł kwiecień), dwa mają zupełnie inną urodę i pasują im inne rzeczy i inne kolory, trzy część ubrań zwyczajnie już mi się nie podoba. Oczywiście kupując rzeczy dla chłopaków mam swoje ulubione. Muszę przyznać, że chociaż zachwycają mnie niektóre ubranka z Zary Mikołaj póki co nie ma ani jednaj rzeczy tej marki. Hitami w naszej szafie są:


  1. F&f - najwięcej ubranek malucha jest pod znakiem tej właśnie marki. Co ciekawe dodam, że nie tylko jeśli chodzi o zakupy dokonywane przeze mnie są one numerem jeden, ale także zdecydowanie biją na głowę wszystkie inne w kwestii otrzymywanych prezentów. Jak dla mnie są całkiem dobrej jakości, tam gdzie mamy do czynienia z zapięciami na napy są one solidnie wykonane. Nie zdarzyło mi się do tej pory by jakieś ubranko straciło kolory, zmechaciło się. Jedyne do czego mogę się ewentualnie przyczepić, to rozciąganie po praniu niektórych ciuszków, ale to też w kilku przypadkach. Na zdecydowaną korzyść tej marki przekłada się to, że zwyczajnie do Tesco mam póki co blisko, a lubię dotknąć, zobaczyć na własne oczy. Podobają mi się wzory, kolorystyka, mówią do mnie "kup mnie", co rzadko za to mogę powiedzieć o ubraniach dla dorosłych tej marki. Poza tym o ile dla mojego M kupuję tam jakieś koszule czy spodnie, tak na mnie najczęściej wszystko jest za duże. Tak czy inaczej ciuchy dla chłopaków bardzo lubię tam kupować.
  2. H&M - tutaj sprawa jest nieco bardziej złożona, bo ubranka tej firmy kupuję, kiedy faktycznie chcę coś kupić, a nie kiedy natknę się na nie przy wizycie w sklepie po coś zupełnie innego. Zamawiam głównie w sklepie online, tym bardziej jest to zachęcające zważywszy na to, że cena wysyłki za pobraniem to niecałe 6 złotych. Ubrania są rewelacyjne, jestem zadowolona z jakości, jak i z dostępnych wzorów, w których Mikołaj wygląda jak dla mnie fantastycznie. Psują mu zarówno kolory, jak i fasony, czego nie mogę powiedzieć o Pawle, któremu szczególnie do twarzy w żywych nasyconych barwach, a tych tam jednak zdecydowanie mniej.
  3.   Pepco - często kuszą mnie dostępne tam ubranka, szczególnie te niemowlęce. Ciekawe wzory, bardzo fajne kroje ubranek, duża różnorodność. Niestety nie jestem już tak zachwycona jakością, czasem udaje mi się kupić coś fajnego, nie mogę się jakoś szczególnie doczepić do body, ale niestety już półśpioszki, które mój M zakupił Mikołajkowi kiedy jeszcze leżałam w szpitalu są na tyle zmechacone, ze po kilku użyciach mogą tylko lądować w piecu, to samo niestety tyczy się często ubrań kupowanych Pawłowi. Tak czy inaczej ich też mamy w szafie całą masę.
  4. Ubranka handmade - te lubię szczególnie. Najczęściej zamawiam wybierając konkretny materiał i dodatki jeszcze przed uszyciem. Cieszy mnie fakt, że robione są z myślą o moich dzieciakach i najczęściej są jedyne w swoim rodzaju. Ostatnio odnalazłam panią, która całkiem niedaleko tworzy prawdziwe cuda. Jestem nimi zachwycona i już myślę o kolejnych zamówieniach.

15 komentarzy:

  1. Powiem Ci szczerze, że u nas króluje Zara i F&F. Uwielbiam tescową markę! Jest świetna, ma rewelacyjne przeceny a gatunek materiału jest naprawdę dobry. Od czasu do czasu trafię na coś fajnego w pepco i H&M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że właśnie do Zary nie mam bliżej, bo jednak ceny, kiedy nie ma wyprzedaży nie są takie niskie i bardziej opłacałoby się zamówić kilka rzeczy na raz, a to trochę obciążające. Ale mam nadzieję wybrać się niedługo. Kiedy patrzę na te śliczne spodnie i koszule <3 Uwielbiam ;-)

      Usuń
  2. A ja kocham Second Handy, a tam jak wiadomo z reguły angielskie marki, dlatego w szafach moich dziewczyn królują ciuszki Next, George, Early Days, Disney itp. Z H&Mu też mamy sporo, tam uwielbiam wyprzedaże i zawsze jak jestem w pobliżu zaglądam na czerwone wieszaki i z wyprzedzeniem nawet, rozmiar większy kupuję. A i ja kocham pajace, na noc nie ma dla mnie nic lepszego do ubrania :) Strasznie nie lubię zakładać Oliwii przez główkę rzeczy, a robię to na dzień, dlatego oszczędzam jej tego chociaż na noc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że są chętni i na pajacyki i wiem, że masa osób je uwielbia, a ja jakoś jestem anty i chyba nic mnie nie przekona ;-) A jeśli chodzi o używki, ba wiem, że i nówki w takich sklepach można utrafić, to niestety po pierwsze w okolicy nie mam żadnego fajnego, a po drugie nie umiem szukać :-( A wyprzedaże uwielbiam ;-)

      Usuń
  3. Ja uwielbiam Pepco i SH :) W jednym i drugim ZAWSZE znajdą się jakieś perełki :) Co prawda córka jest teraz w fazie "pomiędzy", bo większość dziecięcych ubrań z Pepco jest jej już za mała, a na te wieksze z kolei ona jest albo za mała albo...za młoda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nacięłam się w Pepco kilka razy na dresach dla Pawła, jedne przetarły się na kolanach po dwóch dniach użytkowania. Za to dla siebie znalazłam latem fantastyczną sukienkę za małe pieniądze ;-)

      Usuń
    2. Oj sukienkę dla siebie też mam stamtąd fajną :) A dresy - fakt, to jedyne czego nie kupuje tam młodej :)

      Usuń
  4. Ja jeszcze nie mam dzieci, ale słyszałam właśnie, że w Pepco można dostać niemal wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór jest ogromny, a ceny dość niskie, niestety co za tym idzie i jakość;-) Ja już czekam na te twoje zaczytane dzieciaki ;-)

      Usuń
  5. Ja też bez żalu rozstałam się z pajacykami i śpiochami po Starszej;)
    A lista Twoich ulubionych sklepów jest taka sama jak moje;) Z Pepco trochę gorzej, bo czasem na forum panie piszą, jakie fajne rzeczy tam kupiły, a gdy ja docieram do tego sklepu, to już albo nic nie ma, albo rozmiary małe - no i nie bardzo mam po drodze. My jeszcze KappAhl lubimy - bawełna się nie mechaci, nawet te przechodnie ciuchy wyglądają bez zarzutu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakimś cudem nigdy nie zajrzałam do KappAhl, dzięki Tobie naprawiłam błąd i <3 Żółte spodenki na maluszka - cudo ;-)

      Usuń
  6. Ja najczęsciej zamawiam w h&m nie nawidze zakupow.!! odkad corka jest na swiecie, bieganie ze spoconym wyjacym dzieckiem to nie dla mnie, a czas zeby pojechac sama na pol dnia...nie zbyt mam..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też od kiedy mam chłopaków, tym bardziej teraz dwóch wolę zamówić online, albo wysłać męża (po spożywkę, czy do apteki), a czas z dzieciakami spożytkować na czymś milszym ;-)

      Usuń
  7. śliczne ubranka dla malucha, mamy identyczną koszulkę! ;)

    OdpowiedzUsuń