czwartek, 14 stycznia 2016

Z kuchni babci - goły

W internecie znalazłam masę przepisów na coś podobnego do tego, co chciałam odtworzyć. Najczęściej potrawy te nosiły nazwę kartacze albo cepeliny. Ja z dzieciństwa pamiętam jeszcze robione przez już wtedy leciwą babcię goły. Najczęściej nie były one nadziewane, podawane ze skwarkami, albo z ryżem gotowanym na mleku. Ja uwielbiałam te krojone na mniejsze kawałki i odsmażane następnego dnia. Dzisiaj wreszcie zdecydowała się zrobić je sama i chociaż trochę czasu mi to zajęło, to efekt przypominał właśnie tamte goły z dzieciństwa.

Składniki:
  • 3kg ziemniaków
  • boczek 

Ziemniaki obieramy, 1 kg gotujemy do miękkości w mocno osolonej wodzie. Ostudzone przeciskamy przez praskę. Pozostałe ziemniaki ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Utarte ziemniaki dokładnie odciskamy. Ja w tym celu użyłam porządnej tetrowej pieluchy. Czekamy aż odciśnięty płyn się ustoi. Delikatnie odlewamy płyn. Ziemniaki przeciśnięte przez praskę, utarte i odciśnięte oraz skrobie pozostałą na dnie miski łączymy i mieszamy. Z dokładnie wymieszanej masy formujemy niewielkie wałeczki i gotujemy kilka minut od wypłynięcia w osolonej wodzie. Podajemy ze skwarkami.

17 komentarzy:

  1. hahaha moje uwielbione szare kluski ze skwarkami!!!! Najlepsze robi moja babcia, bo te babcie to mają ten specjalny dar, nam nigdy nie wyjdą tak samo :) Są niebezpieczne, kluski, nie babcie! Bo jak zacznę je jeść,......ech, za dobre są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babć już nic nie przebije, możemy tylko tworzyć swoje namiastki. Mnie została jeszcze jedna babcia, która jest w stanie gotować, ale za to jest bardziej nowoczesna i nie przepada za pichceniem :-/

      Usuń
  2. Robione przez moją babcie nosiły nazwę kluski żelazne. Najczęściej jedliśmy ze zrazami wołowymi lub pieczenią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę powiedzieć domownikom o tej nazwie, mega mi się podoba. Pozdrawiam ;-)

      Usuń
  3. 50 lat temu przyszłam do mojej przyszłej teściowej,a Ona poczęstowała mnie własnie takimi kluseczkami pomaszczonymi topionym boczkiem do dzisiaj pamiętam ten smak,pyszności !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Zosiu, to pierwsze spotkania to fantastyczne wspomnienia, a jeszcze w takiej oprawie :-) Pozdrawiam

      Usuń
  4. Inspirujące danie :) Nie spotkałam się z nim wcześniej, koniecznie muszę je kiedyś zaserwować! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze jedno wspomnienie z dzieciństwa może jutro przygotuję na obiad, ale tak czy inaczej chyba jutro pojawi się przepis na ciasto, bo całkiem nieźle wygląda w lodówce ;-)

      Usuń
  5. Przyznam, że nie jadłam, ale wyglądają bardzo apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To porcja mojego M, na moim talerzu zdecydowanie mniej skwarków ;-) Warto spróbować ;-)

      Usuń
  6. Nie jadłam ich nigdy. Czuję, że dużo straciłam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ja lubię też na mleku, może nawet bardziej, a zdecydowanie najbardziej odgrzewane, też bez boczku ;-)

      Usuń
  8. Aż mnie zassało z żołądku! :D Pychota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba muszę zrobić znowu, po przejrzeniu komentarzy stwierdzam, ze wiele tracę jedząc je tak rzadko ;-)

      Usuń
  9. Czy trzeba ziemniaki czymś doprawić?

    OdpowiedzUsuń